Każdy, kto działa na większą skalę w handlu złomem metali nieżelaznych, z pewnością spotkał się z ofertami zakupu miedzi (np. Milberry czy katod) pochodzących z egzotycznych krajów – szczególnie z Afryki lub mniej rozwiniętych rejonów Azji. Często są to oferty nieprawdopodobnie korzystne cenowo, a jednocześnie podparte zapewnieniami o legalności i gotowości do współpracy. Niemal każdy, kto się z nimi zetknął, stracił przynajmniej czas – a niestety wielu także pieniądze.
Ja sam kilka lat temu, skuszony wizją szybkiego i łatwego zysku, również padłem ofiarą manipulacji. Na szczęście straciłem jedynie czas, nie środki finansowe. Z tamtej lekcji płynie ważna nauka: w handlu nie ma łatwych pieniędzy, a dwucyfrowe marże na legalnej miedzi są fikcją. Mimo to wielu uczestników rynku nadal ulega iluzji szybkiego zysku, nieświadomie wspierając tym samym globalne struktury przestępcze.
Schemat jest zwykle podobny. Do firmy zajmującej się obrotem metalami zgłasza się rzekomy producent lub pośrednik – oferujący miedź w formie katody, walcówki lub złomu. Często pochodzi ona z „trudnodostępnych” krajów, a cena jest znacznie niższa niż rynkowa.
Oszust wysyła zdjęcia materiału, często z imieniem potencjalnego kupca i aktualną datą, sugerując, że wszystko jest przygotowane i gotowe do wysyłki. Dodatkowo deklaruje gotowość dostawy do portu, możliwość korzystania z niezależnych inspektorów i wykazuje wysokie zaangażowanie – co ma uwiarygodnić całą transakcję.
Nie żąda pieniędzy z góry – prosi jedynie o otwarcie akredytywy jako formy zabezpieczenia.
Akredytywa (ang. Letter of Credit, LC) to zobowiązanie banku działającego na zlecenie kupującego (importera), że zapłaci sprzedawcy (eksporterowi) określoną kwotę – pod warunkiem przedstawienia dokumentów zgodnych z warunkami akredytywy. To jeden z najczęściej stosowanych instrumentów w handlu międzynarodowym, który służy zabezpieczeniu transakcji.
W skrócie: jeśli sprzedawca dostarczy komplet dokumentów zgodny z ustaleniami, bank wypłaci mu pieniądze – niezależnie od tego, czy towar rzeczywiście dotrze.
Schemat uczciwej transakcji z akredytywą wygląda następująco:
- Kupujący i sprzedawca zawierają umowę handlową.
- Kupujący zleca bankowi otwarcie akredytywy na rzecz sprzedawcy.
- Bank kupującego przesyła akredytywę do banku sprzedawcy.
- Sprzedawca wysyła towar i dostarcza wymagane dokumenty (faktura, list przewozowy, certyfikaty).
- Bank analizuje dokumenty – jeśli są poprawne, wypłaca środki.
- Kupujący otrzymuje dokumenty i odbiera towar.
W przypadku oszustwa wszystko przebiega niemal identycznie – z tą różnicą, że:
- towar nie zostaje w ogóle wysłany, lub
przysyłany jest bezwartościowy materiał (np. stalowy drut zamiast miedzi – przykład można zobaczyć w filmiku: https://youtube.com/shorts/niSJCBoMAQg
Akredytywa to w pełni legalny i akceptowany instrument bankowy, który opiera się wyłącznie na dokumentach. Oszuści wykorzystują ten fakt, przedstawiając fałszywe lub zmanipulowane dokumenty przewozowe, faktury i świadectwa jakości – i w ten sposób legalnie otrzymują pieniądze. Przestępstwo zostaje ujawnione dopiero wtedy, gdy kupujący nie otrzymuje towaru – lub otrzymuje coś zupełnie innego.
Nielegalne wykorzystania akredytywy przez grupy przestępcze:
- Oszustwa dokumentowe
Fałszywe dokumenty pozwalają wyłudzić środki bez faktycznej dostawy. - Wyłudzanie kredytów
Fikcyjna akredytywa może posłużyć jako zabezpieczenie kredytu w banku. - Pranie brudnych pieniędzy
Pieniądze są legalizowane przez fikcyjne kontrakty i obrót dokumentami. - Finansowanie działalności przestępczej lub terrorystycznej
Złożone struktury firm i transakcji służą do ukrywania przepływów pieniężnych. - Omijanie sankcji gospodarczych
Akredytywy pomagają ukrywać rzeczywistych odbiorców lub pochodzenie towarów.
W dobie globalizacji miedź to surowiec, który można sprzedać w każdej części świata – uczciwy sprzedawca nie ma potrzeby oferowania jej poniżej ceny rynkowej. Jeśli więc otrzymujesz propozycję zakupu katod, złomu czy walcówki z „egzotycznych” lokalizacji po podejrzanie niskiej cenie – potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy.
Zanim poświęcisz czas, energię i zaufanie takim ofertom – zastanów się dwukrotnie, czy warto. Nie tylko możesz stracić pieniądze, ale także – nieświadomie – stać się elementem szerszego procederu przestępczego.
RM 07.2025
